*(Rashel)
Gdy doszłam do mojego stoliku pierwsze co to zapytałam , Czy wiedzieli , że Hunter ma syna i , że opowiadał mu o mnie i najprawdopodobniej i o nich .
- Nie nic nie wiedziałam - powiedziała Nyala a Amy jej przytaknęła
- Tak jak i ja - powiedział Bruce
- A mi osobiście Hunter kiedyś powiedział " Że ma godnego zastępcę tronu ..." , ale nie wiedziałam co miał na myśli ,więc wam nie mówiłam . - powiedziała Jade .
- Czy ty się wreszcie nauczysz mówić mi wszystko jeśli chodzi o takie sprawy !? - Byłam wściekła , jak ona mogła mi tego nie powiedzieć ?!Przecież to jej obowiązek mówienia mi o jej przypuszczeniach czy obawach , ale nie to przecież Jade , Jade która działa na własną rękę!
-Musimy pogadać z Hunterem ... - stwierdziłam to czego każdy się obawiał... bowiem Hunter to lisołak szalenie przebiegły i wkurzający .
-A ja mam pytanie - tym razem to Nyala .- Co się stało ta, przy barze ? Z tym chłopakiem?- wskazała go palcem .
*(Seth)
Próbowałem ... no nic przecież próbowałem . Stałem tak w bez ruchu dobre 10 minut i wtedy się ocknąłem, że pewnie będę musiał wytłumaczyć się dlaczego chciałem tamtego gościa pobić , no nic trzeba wracać i przyjąć to jak mężczyzna ... ale nie muszę z nią rozmawiać by ja chodź by trochę poznać , mogę porozmawiać z jej znajomymi , przecież z tym kolesiem zza baru rozmawiała jak by się znali , mogę go trochę podpytać ...
- Hej ! podejdź na chwilę- krzyknąłem bo w lokalu było już dostatecznie głośno ,że ledwo słyszałem własne myśli.
- Coś podać ? -zapytał się mnie jak by nigdy nic .
- Nic ... albo daj mi piwo - podał mi szklankę i zapytał
-Coś jeszcze ?
-Znasz tamtą dziewczynę ? - wskazałem na czarnowłosą piękność siedzącą przy stoliku i rozmawiając o czymś ze swoja paczką .
- A kto pyta? - Czy on jaja sobie ze mnie robi ? i co ja mam teraz powiedzieć ?!
- Ja to znaczy ... przyjaciel - chyba dobrze mi idzie ...
- No nie wiem ... - czego on do jasnej cholery nie wie ?
- Posłuchaj ja chce się tylko dowiedzieć jak ma na imię ,gdzie chodzi do szkoły ... skąd jest i tyle - i to była prawda tylko tyle chciałem (na razie) wiedzieć .
-No dobra ... To jest Rashel - Rashel piękne imię - szkoła ...z tego co wiem nie za często tam nie bywa ,ale chodzi chyba do liceum Alberta Einstein'a , a gdzie mieszka to nie wiem ...-coś ten facet ukrywa ale cóż i tak mi już sporo powiedział .
- Dzięki jesteś wielki - i podszedłem do stolika chłopaków , usiadłem na krześle i sięgnąłem po szklankę piwa Quila .
- Hej ! to moje !! - i wyrwał mi ją z rąk- a tak w ogóle co ty tam przy barze robiłeś ?
- A na co to wyglądało ?
- Że chcesz kolesiowi wpierdolić - odpowiedział za Quila Embry .- Ale moje pytanie brzmi : Dlaczego ?
- Emm ... bo źle ją potraktował - po co miałem zmyślać ?
-Aha ... - Jacob nie zbyt mi chyba uwierzył . - Chodź po piwo ...
*(Rashel)
-A on ... nie wiem nie znam go , nigdy wcześniej go tu nie widziałam ...- i to była prawda , nie znam go ale wiem jedno jest wilkiem i zapewne Bruce już to wyczuł ... - Nilsson pójdziesz ze mną po drinka?
- Jasne - wstał i poszliśmy do baru .
*(Seth)
Ona stała już tam z jakimś kolesiem i chyba zamawiała drinki dla reszty grupy ... no nic zagadam może tym razem mnie nie spławi .
- Cześć ! - powiedziałem ,ale nic nie odpowiedziała.- hmm... może małe "dziękuje " ??
*(Rashel)
-Za co ?- zapytałam z wielkim zdziwieniem , bo niby za co miałam mu dziękować ?!
-Za to , że ten facet już cię nie tknie ? . - powiedział z szyderczym uśmiechem i lekko unosząc brwi .Kurde czy on jest naprawdę taki nie rozumny ... muszę coś wymyślić by go spławić ... tylko co , no dalej myśl ... hmm ... WIEM !! , po mojej prawej stronie stał Nilsson, odwróciłam się do niego i go pocałowałam , o dziwo nie wyrywał mi się i nie protestował . Gdy sączyliśmy wzięłam część drinków i poszłam w stronę stolika. (I obowiązkowo http://www.youtube.com/watch?v=r00ikilDxW4 )
*(Seth)
Czy ona go pocałowała ? Czy ona to zrobiła ?! ... tak ona to zrobiła i to na moich oczach ... Czyli ona ma już chłopaka ... Jak mogłem tego nie zauważyć ?! No nieźle...
*(Rashel)
-Emm .. Rashel ?? - Nilsson miał dziwny wyraz twarzy tak jakby trochę zakłopotany pomieszany z radością i szczęściem . - To co ... ten ...
- A ten pocałunek ? nic nie znaczył po prostu chciałam bym się ode mnie odwalił tamten chłopak i tyle , przepraszam .
-Aha ... no to ... spoko ... - odpowiedział trochę załamany.
*(Seth)
Gdy odeszła postanowiłem wytężyć słuch i usłyszeć jeszcze raz jej melodyjny głos , ale to co usłyszałem było dla mnie wręcz szokiem :
-Emm .. Rashel ??To co ... ten ...
- A ten pocałunek ? nic nie znaczył po prostu chciałam bym się ode mnie odwalił tamten chłopak i tyle , przepraszam .
-Aha ... no to ... spoko ...
Czyli to nie jest jej chłopak ?! , chciała mnie tylko spławić ... O nie! mnie nie da się tak szybko spławić .
*(Rashel)
- Kto idzie zapalić ? - nie chciało mi się już siedzieć w jednym lokalu z uprzykrzającym mi życie ... czekaj jak on miał na imię ?? Seth ? Tak , tak Seth , no a więc nie mam ochoty imprezować czując jego wzrok na mnie ! -Nikt serio ?? ... nikt ?? - no nie wierzę i jeszcze oni przeciwko mnie ...- Dobra zapamiętam to sobie !! - i wyszłam z lokalu .
*(Seth)
Czekaj czy ona wychodzi ? , tak ona wychodzi , idę za nią ...
Gdy już wyszedłem już stała po lewej stronie wejścia, paląc skręta .
- Cześć
-Czego chcesz ? - zapytała się mnie oschle .
- Dasz trochę ? - spojrzała się na mnie jak by zobaczyła ducha ,wzruszyła ramionami i podała mi skręta .
- Nie powiedziałaś mi jeszcze jak masz na imię ...
- A obchodzi cię to chodź by trochę ?
- A obchodzi ...
- Od razu mówię , że nie jestem panienką na jedna noc. - Skąd jej w ogóle to przyszło do głowy ?!
- Nie o tym myślałem ...
*(Rashel)
-Yhy ... to o co chodzi ?
- Wiesz ,że jesteś piękna jak się złościsz ? - od razu zboczył z tematu .
- Uhh daruj sobie i daj mi to - powiedziałam wskazując skręta , którego trzymał .
- Byłaś kiedyś w La Push ? - zapytał się mnie , podając mi go .
- Nie , nie byłam ... - ciekawe do czego dąży ?
- Bo w tą sobotę robimy imprezę ... może chciałabyś przyjść ? oczywiście jak chcesz to zabierz ze sobą swoich przyjaciół ... - jak ktoś proponuje m imprezę to nigdy nie odmawiam , tak już mam w zwyczaju , ale nie pójdę na imprezę do niego ... - Idźmy proszę , proszę !!! - rozległ się głos w mojej głowie , to była Nyala , a no tak zapomniałam o telepatii , a teraz myślicie jak to jest możliwe , ze zwykły człowiek ma taką zdolność ?? a no tak , że przez 12-letnie doświadczenie mam rozwinięte dwa zmysły - węch i słuch - jak i jestem równie szybka co wampir i mogę posługiwać się telepatią - No nie wiem , nawet go nie znam , a co najlepsze miejsca gdzie jest impreza...
- No to co impreza jest dopiero w sobotę a dziś jest niedziela , czyli mamy na to prawie tydzień , a Rashel jaką znam nie przepuści , żądnej imprezy ... - No fakt ... jest w dym trochę prawdy .
- No dobrze zgodzę się , ale pod jednym warunkiem ...
- Super... chwila jakim warunkiem ?!
- Takim , że to wy wszystko zorganizujecie mam na myśli alkohol i coś mocniejszego ...
- Dobra
- Impreza powiadasz ? hmmm ... Nie mam w zwyczaju odmawiać imprez , więc chyba tak ... zgadzam się .
fajne <3 cieszę się, że znam większość tego co tu będzie :P
OdpowiedzUsuń