niedziela, 23 września 2012

4. 5 dni do imprezy cz.1

5 Dni do Imprezy 

*(Rashel)
-Widziałam, widziałam co wczoraj zrobiliście !! - wykrzyczała mi to Keller w twarz , gdy wtargnęła wraz z
Nyalą do mojego pokoju . - Widziałam, widziałam!!! 
- Dobrze dobrze, a ja widziałam co ty robiłaś z tamtym drugim wilkiem ... 
- Jak to widziałaś ??  - I już jej mina zeszła .
- No może nie wiedziałam ... ale zboczyłaś ze swego stanowiska , mojej prawej ręki ! , w każdej chwili mogłaś być mi potrzebna !! 
- Oj odpuść już jej Rashel - odezwała się Nyala 
- Ty zresztą nie lepsza , też byłaś zauroczona pewnym wilczkiem .
-Dobrze ,dobrze  a ty wreszcie całowałaś się z Sethem , wiesz jak jego myśli później wariowały ... i wchodziły na inne tory niż powinny, ale jakiż on jest teraz szczęśliwy , oho mówię ci do imprezy będziecie parą ! - po tym co Nyala powiedziała Keller wyszła .- Dziewczyno , ależ rozkochałaś tego chłopaka w sobie ... - i tak oto Nyala się rozmarzła .
*(Seth)
- Jaka ta dziewczyna jest dzika!! - przechwalał się umiejętnościami, chyba już swojej dziewczyny . - Chłopaki, mieć taką to skarb . 
- A ty Seth ... wczorajsze twoje myśli były , trochę ... inne niż zwykle . - odezwał się Jacob .
- Jakie myśli ?? -udałem głupiego , bo nie zamierzałem jeszcze mówić im , ze znalazłem kobietę moje życia .
- No te , które pojawiły się w twojej głowie jak Rashel pocałowała cie , cała wataha nie mogła przestać się śmiać z twoich myśli .
- No właśnie , ja sobie leżę nad Keller , zabierająca wdech w piersi scena  ... i nagle zaczynam się rechotać na cały głos , aż walnąłem w drzewo... dziewczyna nago, wstaje szybko się ubiera ...zapomniała stanika z wrażenia i wybiegła !!  - każdy się już pokładał przed domem Jacoba z opowieści Paula .
*(Rashel)
-On jest na wyciągnięcie ręki, twojej ręki . 
- Nyala , Nyala uspokój się ! a teraz idę pomoczyć się w ciepłej , mlecznej kąpieli, z moimi ulubionymi zabawkami kąpielowymi : butelka schłodzonego Veuve Cliquot i pudełko trufli w ciemnej czekoladzie Godiva . Polecam ! - wraz z tymi słowami wyciągnęłam ręcznik i kosmetyczkę z szuflady.
-Mogę się przyłączyć ? - w drzwiach stanął Nilsson . - Oczywiście mogę ci pomóc umyć plecki . 
- Jasne, jasne ... ale jak chcesz to możesz iść ze mną . - Nilsson uśmiechną się szeroko, wziął ode mnie kosmetyczkę i ręcznik i poszliśmy do łazienki . 

2 komentarze:

  1. Super Super!!! szkoda że tak rzadko dodajesz zapraszam też do siebie :P + http://u-smile-i-smileee.blogspot.com/2013/06/rozdzia-4-justin-ale-mnie-wkurzya-co-za.html?showComment=1371235991746#c5996270982813102757

    OdpowiedzUsuń
  2. super <3 cudowny rozdzial awwh


    u mnie nowy : fanfiction-justinbieber-believe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń