sobota, 12 stycznia 2013

5. Ja tego nie zaplanowałam.


* Rashel

Nilsson jest wspaniałym przyjacielem . Zawsze mogę na niego liczyć.
Po nadzwyczajnie długiej kąpieli ubraliśmy się i  postanowiliśmy obejrzeć jakiś film .Był on straszliwie nudny, Nilsson z wrażenia usnął , a ja i Nyala poszłyśmy patrolować okolicę. Nadal myślałam o klifie.Nyala cały czas mówiła o Jaredzie . W końcu postanowiła wrócić do domu, a ja pobiegłam prosto w stronę La Push.Usiadłam na plaży .Jezioro było piękne.Błękitne.
Pojawiał się w każdej mojej myśli. To była jedyna osoba, przez którą nie mogłam się skupić.
Zastanawiałam się co teraz może porabiać.Może myśli o mnie ?. To co się stało na ognisku było czymś co nie powinno się nigdy wydarzyć. On est wilkiem, a ja łowcą .To się nie sprawdzi, nie uda. Dlaczego innym miłość przychodzi tak łatwo? nie mają z tym problemu. Wpoił się we mnie. Stałam się obiektem jego pożądania.Trzeba się uspokoić.Zdjęłam buty bluzkę i powędrowałam prosto na sam szczyt klifu lecz nie skoczyłam. Wtedy poczułam ogromną potrzebę pocałowania go. Dotknięcia jego osoby, jego duszy... i to zrobiłam. Nie potrafiłam się pohamować i teraz wmawiam sobie ,że nigdy już tego nie zrobię .
Skoczyłam.
Woda była lodowata ale mi to nie przeszkadzało.To było jak rytuał  jak przybicie pieczęci do mojego postanowienia . Wyszłam z wody. Na plaży stała ciemna postać .
To była ostatnia osoba jaką chciałabym teraz spotkać.
Nie odezwał się, po prostu patrzył na mnie . Na moje mokre ciało. Patrzył jak się ubieram .Nie spojrzałam na niego ani razy odkąd widziałam go z daleka .Gdy już się ubrałam poczułam się niekomfortowo .Przez chwile staliśmy tak i patrzyliśmy na siebie i nikt nic nie powiedział. Czułam dziwny ucisk w żołądku.
Podszedł do mnie i szepną m i do ucha, że mnie kocha. Nic nie odpowiedziałam. Patrzyłam i czekałam co zrobi.
 Zaczęłam zdejmować mu koszulkę .Był lekko zdziwiony i zdezorientowany.Zrobił to samo. Odpiął mi stanik.Przez sekundę poczułam jego gorący oddech zbliżający się do moich ust, nie zdążyłam ocknąć się z szoku, kiedy poczułam jego pełne, miękkie wargi na swoich. Zrobiło mi się gorąco, kiedy delikatnie rozchylił moje usta językiem. Nie, nie protestowałam, wszystko działo się tak szybko i było takie… inne. Jego pocałunki były czymś tak odmiennym od tego, co do tej pory przeżyłam. Był delikatny, a jednak bardzo namiętny… nie było trudno zgadnąć, że jest to zaledwie wstęp do tego, co miałby ochotę mi pokazać. Bawił się moim językiem, delikatnie przygryzał moje wargi, drażnił mnie, sugerując co może się zdarzyć tej nocy i powodował, że zatraciłam się zupełnie. Włożyłam dłoń w jego kruczoczarne włosy, przycisnęłam go do siebie jeszcze bliżej i z zamkniętymi powiekami oddawałam się przyjemności.Szepnął bardzo zmysłowym tonem: 
- Nie wiedziałem, że można tak pragnąć kobiety. 
I runęliśmy na piasek .Przeciągnął dłonią po moim dekolcie, delikatnie wodząc palcem po brzegu bielizny. Nagle przyciągnął mnie do siebie i położył obok, podparł się na ramieniu, drugą dłonią zaczął szukać zapięcia moich jeansów. Górował nade mną swoją mocną sylwetką, promieniował ciepłem, a blask w jego oczach topił resztki mojego rozsądku. Nigdy dotąd nie widziałam, jaka słodka jest kombinacja zwierzęcej siły i chłopięcej wrażliwości. Teraz szczególnie widać było, jak mocno zasłuchany jest w moje ciało, jak bada moje reakcje, jak zależy mu, żeby nie zrobić czegoś źle, być może robiąc większość tych rzeczy po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie czułam, jak gładką ma skórę, jak twarde mięśnie, zastanawiałam się, czy zdołałabym wytrzymać jego ciężar, jeśli… Odkąd zaczął mnie dotykać, grawitacja mnie nie dotyczyła. To on i tylko on trzymał mnie w tym miejscu. Pragnęłam go i uwielbiałam go tak pragnąć. Miał rację, istniała taka strona człowieczeństwa, o której nie miałam dotąd pojęcia. 
Istnieje tylko ta chwila, tu i teraz… 
 Wszystko inne zeszło na dalszy plan. Rozgrzana skóra zaczęła mnie palić, szukałam dłońmi więcej jego. Zdjął ze mnie spodnie, sam rozebrał siebie patrzył mi przy tym w oczy, jakby sprawdzając, czy przez ten moment, kiedy dłonie ma zajęte czymś innym niż pieszczeniem mnie, nie zmienię zdania… Westchnęłam cicho, obserwując jego piękne ciało. Nie mogłam oderwać wzroku od jego ramion, brzucha, ud…, lekko zarumienionej od podniecenia twarzy… Wyglądał wręcz nierealnie, był zbyt doskonały, a moje spojrzenie nie potrafiło ukryć zachwytu. Zsunął majteczki i dopiero wtedy ogarnął mnie wzrokiem i westchnął. Spodziewałam się komplementu, to fakt, wiedziałam od zawsze, jak bardzo mu się podobam, ale on zdołał mnie zaskoczyć.

Oto za chwilę miałam poczuć w sobie mężczyznę, do którego niby nic nie czułam. 
Nie wiedziałam jeszcze wtedy, jak wiele ta noc zmieni. 
Położył się na mnie, podpierając na przedramionach. Był tak ciężki, że z trudem mogłam oddychać. Ku mojemu zaskoczeniu okazywało się, że on ma więcej cierpliwości niż ja, zasypywał moje piersi pocałunkami, drażnił sutki, językiem wodził po mojej skórze, sprawiał, że myślałam już tylko o tym żeby jak najszybciej wszedł we mnie, teraz, natychmiast. Uniosłam pośladki lekko do góry, żeby nie musieć tak dosłownie go ponaglać.Delikatnie musnął językiem moje wargi i równocześnie wtargnął do moich ust i we mnie. 
Obydwoje wydaliśmy z siebie stłumiony jęk. Trzymałam dłonie na jego plecach, czułam każdy mięsień pod jego gorąca skórą. Żar wlewał się we mnie wraz z każdym jego pchnięciem. Nie czułam bólu, byłam tak podniecona, że ból został uśpiony przez adrenalinę i rozkosz. Przez moment zabrakło mi oddechu i pociemniało w oczach. Serce zgubiło kilka uderzeń… pokazał mi gwiazdy, w jego ramionach doznałam największej rozkoszy, jaką byłam w stanie przeżyć, kochał mnie z taką pasją, zachłannie, jakby za minutę świat miał się rozpaść na milion kawałków. Było w nim tyle żarliwości wymieszanej z czułością, jakby swoim ciałem chciał wykrzyczeć miłość… Żal było tej nocy na sen. I też nie popełniliśmy grzechu marnotrawstwa. Każda minuta na trwałe zapisywała się w mojej pamięci. Sekunda bez jego dotyku wydawała się godziną, już bolał mnie brak jego dłoni, chociaż jeszcze nie oderwał ich ode mnie.
Świt.
Bałam się nawet myśleć, co ta noc zmieniła we mnie. Nie chciałam odpowiadać na nie zadane jeszcze pytania. Czułam, że muszę uciec.Po pełnej doznań nocy na plaży, czułam że nie powinnam zostać i czekać aż wtulony we mnie Seth obudzi się, 
Odkleiłam jego ogromne ramiona od siebie .Najszybciej jak potrafiłam znalazłam swoją bieliznę i pobiegłam do domu zostawiając gołego, śpiącego Setha na plaży.
A tam czekała na mnie Nyala wraz z Jade. 
Nie wyglądały za ciekawie. Jade krwawiła jej ręka, a szyje miała całą posiniaczoną i obdrapaną.
Twarz Nyali była cała we krwi, a we włosach miała trawę. 




1 komentarz: